Warning: set_time_limit() has been disabled for security reasons in /home/nvvi4/domains/adf.waw.pl/public_html/domy-parterowe/wp-content/pdo/PDOEngine.php on line 64
Dom projekt
Warning: set_time_limit() has been disabled for security reasons in /home/nvvi4/domains/adf.waw.pl/public_html/domy-parterowe/wp-content/pdo/PDOEngine.php on line 64

Dom projekt

Październik 22, 2011 | Bez kategorii

Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niekoniecznie mi sprzyjała. Całe to grono, które z pewnością sądziło, że już tyle czasu pracuję w tej redakcji, że powinno mną wysługiwać się w jaki sposób się chce. Jednak takie były reguły tej redakcji. Kierownictwo też niekoniecznie mi ufało. Otrzymywałam same łatwe zlecenia i w żadnym razie nie umiałam się tam zaprezentować, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię dużo więcej niż im się wydaje. Brali mnie najzwyczajniej za przeciętną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się napisać artykułu do rubryki o wnętrzach.

Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze pokazać oznaczało robienie kawy i sprzątanie po innych przez dwa lata. Może i jest tokomiczne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam faktycznie same newsy do napisania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy umiesz pisać czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie stanowiły naprawdę o niczym. Aż do chwili, kiedy rzuciłam w tej redakcji wymówienie. Wspominam twarze wszystkich zatrudnionych, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Rozchodziło o to, że gdy ja odejdę ktoś z pozostałychprzez jakiś okres czasu do kiedy nie znajdzie się następca za moją osobę, będzie zmuszony prowadzić rubrykę z wiadomościami, parzyć kawę i przejąć wszelkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „Ładny dom” od prawie roku. Ale teraz mówię im do zobaczenia i nie zamierzam tam wracać.

Sorry, comments for this entry are closed at this time.